polędwiczka w musztardzie i sałatka z gruszki z serem

Walentynek ciąg dalszy :) Kilka dni temu przeglądałem ulubioną stronę z włoskimi przepisami (iloveitalianfood.com) i natknąłem się na 2 ciekawe przepisy, które z okazji walentynek postanowiłem połączyć w jedno danie.

Składniki:

– polędwiczka wieprzowa

– musztarda de dijon

– sól, pieprz

– ząbek czosnku i kilka gałązek rozmarynu

– kilka łyżek oliwy z oliwek

A więc z rana natarłem solą i pieprzem polędwiczkę po czym dokładnie wysmarowałem ją musztardą de dijon. Wstawiłem do lodówki aby się zamarynowała (co najmniej 2 godziny). W przepisie było wykorzystane jakieś turbo urządzenie do grillowania – ale ja przygotowałem je w tradycyjny sposób. Po wyjęciu z lodówki polędwiczkę obsmażyłem z każdej strony na oliwie (do zrumienienia) i przełożyłem do naczynia żaroodpornego – polałem oliwą, na które smażyłem, dodałem rozgnieciony ząbek czosnku oraz kilka gałązek rozmarynu. Przykryłem i piekłem 20min. Po tym czasie polędwiczka wyszła idealnie różowa i krucha :)

W między czasie przygotowałem pyszną sałatkę.

Składniki:

– pół małej główki sałaty lodowej

– dwie gruszki (raczej twarde)

– 150 g twardego sera (pecorino, cheddar, pleśniowy)

– 3 łyżki oliwy z oliwek

– łyżeczka miodu

– sok z połowy cytryny

– sól, pieprz

Sałatę umyć, obrać z zewnętrznych liści, resztę porwać na drobne kawałki (z lenistwa poszatkowałem i nie obyło się bez kąśliwej uwagi M), wrzuci do miski. W małej filiżance mieszamy oliwę miód i sok z cytryny, doprawiamy szczyptą soli i całkiem pokaźną ilością pieprzu (czarnego – oczywiście świeżo mielonego – nigdy ale to nigdy nie kupujcie już zmielonego pieprzu – ma 0 smaku i aromatu). Jeżeli miód jest w postaci stałej to możemy całość na 15s wrzucić do mikrofali. Powstały dip mieszamy z sałatą w misce. Rozgrzewamy mocno patelnię grillową i wykładamy na niej gruszkę pociętą w plastry (raczej grubsze) i obsmażamy z każdej strony aż będzie miękka. Nakładamy na talerz sałatę potem gruszkę a na koniec grube plastry sera.

Wyszło pycha. M była zaskoczona, Choć stwierdziła, że do sałatki lepiej nadawałby się ser pleśniowy (ja użyłem cheddara). Całość idealnie ze sobą pasowała, a do polędwiczki dodałem jeszcze odrobinę karmelizowanej cebuli. Palce lizać.

zdjęcie

PS. Wieczorem poszliśmy z maleństwem do pobliskiej trattorii, żeby trochę ludzi pozaczepiała. I zainspirowały mnie placuszki z buraka z musem gruszkowym (heh to było trzecie danie tego dnia z gruszką – wychodzi na to że walentynki kojarzyć się będą z gruszką a nie truskawkami :) więc oczekujcie niebawem wpisu z czerwonymi placuszkami.

Tymczasem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *