suflet czekoladowy

Klasyka gatunku. Dla mnie obowiązkowo co najmniej dwa razy w miesiącu. Najlepiej co weekend!!! Wszyscy straszą, że taki straszny i często się nie udaje, ale uważam że to kwestia przepisu i odrobiny techniki. No… i sprawdzonego piekarnika. Ostatnimi czasy byliśmy zmuszeni mieszkać u rodziny i nawet nie startowałem do sufleta…szkoda składników :). Ale do rzeczy – przepis mam od lat, zawsze ten sam. czasem robię połowę (w nawiasach dla leniwych ilości na 2 suflety). W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że niektóre przepisy nie będą moje – ale zawsze będę podawał źródło. Niestety w przypadku sufletu mam tylko oryginał zapisany jako plik txt i nie mam pojęcia skąd pochodzi. Jeżeli kogoś urażę to z góry przepraszam.

Składniki na 4 suflety:

  • 140 g gorzkiej czekolady, posiekanej (100g)
  • 90 ml śmietany kremówki 36% (50ml)
  • 2,5 łyżki cukru (1,5 łyżki)
  • 3 jajka, w temperaturze pokojowej (2 jaja)
  • 1 łyżka rumu lub ekstraktu waniliowego (ja dodaję zazwyczaj dobrej whisky)
  • szczypta soli

Przygotować 4 ramekiny o pojemności ok. 180 ml każdy. W środku wysmarować je dokładnie (po same górne brzegi, co ważne) masłem o temperaturze pokojowej, wysypać drobnym lub granulowanym cukrem. Nadmiar cukru strzepać. Odłożyć.

Piekarnik rozgrzać do 200ºC. Ważne żeby włączyć odpowiednio wcześniej. Piekarnik powinien utrzymywać temp 200ºC przez co najmniej 20min przed włożeniem sufletów.

W garnuszku z grubszym dnem umieścić śmietanę kremówkę, cukier, rum. Zagotować, zdjąć z palnika, natychmiast wsypać posiekaną czekoladę. Odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać łyżką, do otrzymania gładkiego sosu czekoladowego (czekolada powinna się całkowicie roztopić). Wystudzić do letniej temperatury.

Oddzielić białka od żółtek. Żółtka dodać do letniego sosu czekoladowego (ganache) i wymieszać do połączenia rózgą kuchenną. Masa czekoladowa powinna być płynna i lekko opadać z rózgi.

W oddzielnym metalowym lub szklanym naczyniu (to jest ważne!!! nigdy nie plastikowym!!!) ubić białka ze szczyptą soli do otrzymania prawie sztywnej konsystencji. Prawie – nie mogą być całkowicie sztywne. Powinny uformować miękkie wierzchołki (‚soft peaks’), czyli po podniesieniu ubijaczek miksera do góry powinny tworzyć opadające miękkie wierzchołki (kształt haczyka).

1/3 ubitych białek wmieszać do sosu czekoladowego, by go rozrzedzić. Następnie dodać do niego resztę białek i delikatnie wymieszać szpatułką, by połączyły się z masą. Nie mieszać zbyt długo, by nie zniszczyć pęcherzyków powietrza, dzięki którym suflet rośnie. Przestaję mieszać, gdy masa ma jednolity kolor.

Przygotowaną masę sufletową przelać do ramekinów, napełniając je całkowicie (2 – 3 mm od górnej krawędzi ramekina). Włożyć do rozgrzanego piekarnika, po 30 sekundach obniżyć temperaturę do 180ºC (piekłam z termoobiegiem, ale można piec z grzaniem góra – dół). Piec około 15 minut (bez termoobiegu odrobinę dłużej).

Gorące suflety wyjąć z piekarnika, oprószyć pudrem i natychmiast podawać. To naturalne, że po około 5 – 10 minutach suflety lekko opadną (dlatego zawsze podajemy natychmiast po wyjęciu z piekarnika). Wtedy wystają około 1 cm ponad ramekiny.

Smacznego :-).

 

12674949_10205712392465478_1591499090_o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *